Skip to:

19 lutego 2015 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyły się pierwsze czytania dwóch senackich projektów aktów normatywnych, ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy – Kodeks postępowania cywilnego. Obydwa projekty zakładają zwiększenie ochrony interesów dziecka w procesie sądowym.

Pierwszy z procedowanych projektów ustaw doprecyzowuje i uzupełnia obecny stan prawny,
w którym brak jest uregulowania praw, obowiązków, ale i przesłanek, które musi spełnić osoba, aby mogła być ustanowiona kuratorem dla małoletniego w postępowaniu sądowym. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka, profesjonalizacja reprezentanta małoletniego jest niezbędna w relacjach dziecka z dorosłymi, kiedy jedno z rodziców jest sprawcą przestępstwa, np. w sprawach o molestowanie, kwestiach spadkowych, czy też kiedy rodzice nie dają rękojmi właściwego zarządzania majątkiem swojego dziecka.

O zmiany dotyczące kuratorów Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zabiegał w wystąpieniach do Ministra Sprawiedliwości już od 2011 r. Wskazywał wtedy, że udział kuratora, którym będzie adwokat lub radca prawny, zwiększy skuteczność dochodzenia interesów dziecka w postępowaniu, w którym żaden z rodziców lub opiekunów nie może właściwie go reprezentować.

Z analizy spraw wpływających do Rzecznika Praw Dziecka wynika, że do reprezentowania interesów dziecka często wyznaczane są osoby przypadkowe, nieposiadające odpowiedniego merytorycznego przygotowania.

- Chodzi o to – wyjaśnia Marek Michalak – by kuratorem był profesjonalista, który zna procedury sądowe i może zareagować, gdy trzeba składać wnioski, zażalenia, apelacje. Powinna to być też osoba, która pilnuje terminów, wie, gdzie można szukać innych dróg pomocy, np. zwrócić się do RPD.

Drugi z rozpatrywanych przez Sejm projektów został przygotowany z inicjatywy Rzecznika Praw Dziecka. Opracowała go powołana przy Rzeczniku Praw Dziecka Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego. Proponowana nowelizacja zmierza do wyeliminowania automatyzmu orzekania ograniczenia przez sąd władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców
w sytuacji konfliktu, gdy matka z ojcem nie mogą dojść do porozumienia w zakresie sprawowania opieki nad dzieckiem. Po zmianach sąd nadal będzie mógł ograniczyć władzę rodzicielską, ale tylko jeśli dobro dziecka będzie za tym przemawiać.

Z perspektywy Rzecznika Praw Dziecka i jego działań na rzecz ochrony praw dziecka szczególnie istotne w tym projekcie jest wprowadzenie po raz pierwszy do polskiego prawodawstwa pojęcia "prawa dziecka do obojga rodziców". Projekt nakazuje sądom i rodzicom nie tylko zauważenie prawa dziecka do wychowania przez oboje rodziców, ale również traktowanie tego prawa jako wytycznej przy określaniu sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem.

- To głęboka niesprawiedliwość, by drugiemu rodzicowi ograniczać władzę z automatu – podkreśla Marek Michalak. Zwrócił uwagę, że taka decyzja może rzutować też na inne kwestie. - Zajmuję się teraz sprawą ojca, który został w ten sposób potraktowany i obecnie, w swoim nowym związku, w którym nie może mieć dzieci, ma problem z adopcją. To wpływa na jego dalsze życie, ale zupełnie niesłusznie, bo nie miał ograniczonej władzy rodzicielskiej ze względu na to, że był złym rodzicem, że zaniedbywał dziecko lub w jakikolwiek sposób mu zagrażał, ale ze względów proceduralnych. Dlatego to jest ogromny problem.

Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka, funkcjonujący obligatoryjny nakaz ograniczenia władzy rodzicielskiej jest przepisem konfliktogennym, często powodującym naruszanie prawa dziecka do wychowania i kontaktu przez oboje rodziców. Sądy powinny maksymalnie wykorzystywać swoje instrumenty do zażegnania konfliktu i znalezienia optymalnego dla dziecka rozwiązania, bez pozbawiania go kontaktów z jednym z rodziców.

(PAP/BRPD)

Depesza PAP

Depesza PAP

Marek Michalak - wystąpienie z 19 lutego 2015 r.

Marek Michalak - wystąpienie z 19 lutego 2015 r.