Skip to:

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak z urzędu podjął interwencję w sprawie dwóch chłopców z Bydgoszczy, maltretowanych przez opiekunów. W tym celu osobiście udał się 22 września 2010 roku do tego miasta, by odwiedzić maluchów przebywających w jednej z bydgoskich placówek opiekuńczo-wychowawczych oraz spotkać się z pracownikami służb nadzoru i pomocy rodzinie.

O dwóch chłopcach z Bydgoszczy - bitych i zaniedbywanych przez matkę i jej konkubenta - policja dowiedziała się 18 września 2010 roku od sąsiadów tej rodziny. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali w mieszkaniu 2-letniego Kacpra i 4-letniego Rafała - dzieci były posiniaczone, głodne i wyziębione. Decyzją sądu 26-letnia matka rodzeństwa i jej konkubent trafili na trzy miesiące do aresztu pod zarzutem znęcania się nad dziećmi.

Rzecznik Praw Dziecka spotkał się w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy z kuratorem okręgowym, pracownikami socjalnymi i psychologami oraz policjantami, którzy podjęli interwencję w tej sprawie. Podczas narady Marek Michalak zapowiedział, że będzie chciał sprawdzić, czy zaistniała sytuacja to błąd w systemie opieki, czy też czyjaś głupota lub zaniedbanie, które przyczyniło się do tragedii tych dzieci. Informacje o maltretowaniu dzieci docierały bowiem do sądu od dłuższego czasu. Zastrzeżenia Rzecznika wzbudził również fakt, że już 20 maja tego roku zapadła decyzja o umieszczeniu chłopców w placówce opiekuńczej, ale nie nadano jej klauzuli wykonalności. Wpłynęło natomiast odwołanie matki chłopców i sprawa do dziś nie została zakończona.

dotychczasowych ustaleń wynika - mówił Rzecznik Praw Dziecka - że przez te cztery długie miesiące dzieci nadal były bite i zaniedbywane. Wystąpię do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o skontrolowanie, czy aby nie popełniono błędów w tej sprawie - podkreślił. W rodzinnym domu stosowano wobec dzieci przemoc, aby "nauczyć" je samodzielnego załatwiania potrzeb fizjologicznych. Wśród "metody wychowawczych" stosowanych przez opiekunów było m.in. przywiązywanie nocnika do nóg, z którym chłopcy musieli chodzić przez kilka godzin. Aby nie przeszkadzać opiekunom, bracia byli też zmuszani do wielogodzinnego chodzenia po mieszkaniu, aż zmęczeni zasypiali na podłodze.

Rzecznik Praw Dziecka będzie z uwagą monitorował dalsze postępowanie służb w tej sprawie, aż do jej pełnego wyjaśnienia.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak z urzędu podjął interwencję w sprawie dwóch chłopców z Bydgoszczy, maltretowanych przez opiekunów. W tym celu osobiście udał się 22 września 2010 roku do tego miasta, by odwiedzić maluchów przebywających w jednej z bydgoskich placówek opiekuńczo-wychowawczych oraz spotkać się z pracownikami służb nadzoru i pomocy rodzinie.