Skip to:

Sąd Rodzinny w Szamotułach ograniczył w piątek 30 września 2011 roku prawa rodzicielskie małżeństwa z Błot Wielkich, wprowadzając nadzór kuratorski nad rodziną. Oznacza to, że obydwoje rodzice będą mogli wychowywać swoje dzieci.

W 2009 roku Sąd Rejonowy w Szamotułach odebrał Wioletcie Szwak nowo narodzoną córkę Różę i przekazał rodzinie zastępczej. Stało się to w następstwie opinii dyrektora szpitala w Szamotułach i wywiadu środowiskowej położnej, która napisała m.in., że mieszkanie matki dziecka jest zaniedbane i brudne, a kobieta jest osobą niezaradną i nie zajmuje się prowadzeniem domu. Równocześnie do sądu rodzinnego trafił wniosek o odebranie kobiecie i jej mężowi praw rodzicielskich do trójki starszych dzieci.

Po nagłośnieniu sprawy przez media i po interwencji m.in. Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka oraz objęciu nadzorem śledztwa przez Ministra Sprawiedliwości we wrześniu Sad Rejonowy zadecydował, że Róża może wrócić do domu.

Sąd podtrzymał w piątek decyzję o ograniczeniu Szwakom praw rodzicielskich wobec trójki starszych dzieci (pierwsza decyzja była w 2005 roku) i w tym samym zakresie ograniczył ich prawa wobec najmłodszego dziecka - Róży.

Rodzina będzie pod stałym nadzorem kuratora sądowego, który został zobowiązany do składania comiesięcznych raportów z nadzoru. Sąd zobowiązał też pracowników socjalnych Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wronkach do współpracy z kuratorem i składania comiesięcznych informacji o przebiegu pracy socjalnej w rodzinie z Błot Wielkich. Samą rodzinę zobowiązał do współpracy z kuratorem i pracownikami socjalnymi, a matce kontynuowanie leczenia psychiatrycznego i stałego raportowania przebiegu kuracji.

Z decyzji sądu zadowolona jest obrońca rodziny Szwak. "Decyzja jest zgodna z moimi wnioskami, ubolewam tylko nad tym, że ta sprawa toczyła się ponad dwa lata i że na pewien czas Róża trafiła do rodziny zastępczej; to nie powinno mieć miejsca" - powiedział PAP mecenas Małgorzata Heller-Kaczmarska.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak również wyraził zadowolenie z wyroku. "Chciałoby się powiedzieć: wreszcie. Sprawa małej Róży bardzo leżała mi na sercu od początku zaistnienia problemu. Dwukrotnie odwiedziłem rodzinę, by osobiście zbadać sytuację na miejscu. Od początku uważałem, że Róża i jej rodzeństwo powinni przebywać z najbliższymi i tak też wnioskowałem do sądu" - powiedział PAP.

"Cieszę się, że sąd podzielił moją argumentację, chociaż uważam iż sprawa ciągnęła się zbyt długo. Nieustabilizowana sytuacja prawna z pewnością nie miała dobrego wpływu na poczucie bezpieczeństwa u dzieci. Niech ten przypadek będzie zachętą do współpracy dla lokalnego środowiska. Mieszkańcy Wronek i służby pana burmistrza zdali egzamin z dojrzałości obywatelskiej na szóstkę" - dodał Michalak.

O matce dzieci było też głośno w związku ze sterylizacją, której została poddana w szpitalu, po urodzeniu Róży. Sąd umorzył postępowanie, uznając, że był to zabieg ratujący życie.

(Na podstawie depeszy PAP)
kpr/ akw/ itm/

Sąd Rodzinny w Szamotułach ograniczył w piątek 30 września 2011 roku prawa rodzicielskie małżeństwa z Błot Wielkich, wprowadzając nadzór kuratorski nad rodziną. Oznacza to, że obydwoje rodzice będą mogli wychowywać swoje dzieci.