O wprowadzenie regulacji prawnych penalizujących hejt w sieci zwróciła się Rzeczniczka Praw Dziecka do resortów sprawiedliwości i cyfryzacji.
– Jako Rzeczniczka Praw Dziecka, stojąc na straży praw dziecka oraz w trosce o ich dobrostan psychiczny i fizyczny, z niepokojem obserwuję nasilający się problem hejtu, jakiego doświadczają dzieci i młodzież w sieci – napisała Monika Horna-Cieślak w piśmie z 28 czerwca do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Cyfryzacji.
Hejt w sieci
Z badań przeprowadzonych na zlecenie Biura Rzecznika Praw Dziecka w 2024 r. wynika, że młodzi uznają hejt za najbardziej szkodliwe zjawisko w internecie (84 proc.). Problem zdecydowanie rośnie i staje się coraz bardziej poważny. W badaniach NASK, Nastolatki 3.0, przeprowadzonych rok wcześniej hejt, jako problem w sieci wskazywało dwie trzecie młodych internautów. Z tych samych badań wynika, że zwiększa się wśród nastolatków poczucie, iż osoby, które obrażają w internecie, są bezkarne. Potwierdzają to także doniesienia medialne.
Młodzi atakowani są w internecie nie tylko przez rówieśników, ale również przez osoby dorosłe. Widoczne jest to zwłaszcza w przypadku dzieci osób publicznych i influencerów, które mimo młodego wieku są krzywdzone przez bulwersujące, obraźliwe wpisy.
Wyśmiewane są w licznych komentarzach lub naruszających ich godność memach, z czego konsekwencjami zmagają się przez lata.
Brakuje przepisów
Zdaniem Rzeczniczki Praw Dziecka przestrzeń internetowa posiada cechy miejsca publicznego w rozumieniu przepisów prawa. Oznacza to, że przy wykorzystaniu internetu możliwe jest popełnienie zarówno przestępstwa, jak i wykroczenia.
RPD zwróciła uwagę, że w Polsce znamiona hejtu w przepisach karnych mogą znaleźć odzwierciedlenie w takich czynach, jak: zniesławienie, zniewaga, groźba z powodu dyskryminacji, groźba karalna, uporczywe nękanie, tzw. „stalking”, czy też złośliwe niepokojenie drugiego człowieka. Nie istnieje jednak odrębne przestępstwo ani wykroczenie określane mianem „hejtu internetowego”. Termin ten należy do języka potocznego, a samo posługiwanie się obraźliwym lub agresywnym językiem w sieci nie przesądza o odpowiedzialności karnej lub wykroczeniowej.
Nowe przestępstwo
Monika Horna-Cieślak poprosiła oba resorty o zweryfikowanie regulacji prawnych w Polsce i rozważenie wprowadzenia rozwiązań mających na celu zapewnienie jak największej ochrony młodych przed hejtem online.
RPD podała za przykład Australię, w której przepisy ustawy chronią młodych przed hejtem w sieci. Zmuszają dostawców internetowych do usunięcia szkodliwych treści takich, jak nękanie, cyberprzemoc czy nielegalne materiały, w ciągu 24 godzin od otrzymania formalnego nakazu od niezależnego regulatora.
Zdaniem Rzeczniczki, nowe regulacje powinny uwzględniać możliwość zgłoszenia hejtu do operatora cyfrowego oraz odpowiedzialność osób umieszczających treści hejterskie w sieci.