Rzeczniczka Praw Dziecka wniosła do Prokuratora Krajowego o przeprowadzenie analizy akt postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku w zakresie zasadności podjęcia decyzji o umorzeniu śledztwa.
Sprawa dotyczyła nieudzielenia pomocy przez sąsiadów rodziny Kamilka z Częstochowy, w sytuacji grożącego chłopcu niebezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Umorzone postępowanie
Postępowanie umorzono wobec stwierdzenia, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. W toku wszystkich postępowań dotyczących śmierci Kamilka zgromadzono bogaty materiał dowodowy, w tym m.in. przesłuchano sąsiadów, którzy mieli powoływać się na grube ściany czy też na fakt, że słyszeli hałas, ale nie było to dla nich niczym dziwnym.
Wątpliwości
W piśmie z 5 lutego 2026 r. Rzeczniczka Praw Dziecka wskazała, że nie przeprowadzono eksperymentu procesowego, który mógłby doprowadzić do ustalenia, czy faktycznie „grube ściany” kamienicy bądź też drzwi mieszkań uniemożliwiały albo utrudniały w znacznym stopniu usłyszenie oraz rozpoznanie charakteru tego, co działo się w mieszkaniu, w którym mieszał Kamilek.
Nie zweryfikowano potencjalnie dostępnego monitoringu, który mógł nagrać odgłosy czy przejawy znęcania nad dzieckiem, a które mogłyby stanowić materiał służący weryfikacji zeznań świadków. Wreszcie – nie skonfrontowano ze sobą poszczególnych świadków.
Jak podkreśliła Monika Horna-Cieślak, przesłuchano tylko osoby mieszkające w tym samym budynku. Tymczasem należało przesłuchać także osoby z okolicy, z którymi sąsiedzi Kamilka mogli rozmawiać na temat sytuacji dziecka i które mogły słyszeć o fakcie znęcania.
Sprawa systemowa
Rzeczniczka Praw Dziecka podkreśliła, że ta sprawa ma charakter systemowy, gdyż ujawnia istotne niedostatki w funkcjonowaniu mechanizmów prawnych i instytucjonalnych, których celem jest ochrona dobra dziecka oraz przeciwdziałanie przemocy wobec małoletnich.
Charakter naruszeń i zaniechań wobec Kamilka oraz inne sprawy prowadzone przez Rzeczniczkę Praw Dziecka wskazują, że nie mamy do czynienia z incydentem jednostkowym, lecz z przejawem powtarzającego się wzorca postępowania wynikającego z utrwalonych praktyk oraz strukturalnych słabości systemu.
Potrzeba analizy i nadzoru
Zdaniem Rzeczniczki Praw Dziecka potrzeba wnikliwej analizy przedmiotowej sprawy, ponieważ z pewnością będzie ona w przyszłości punktem odniesienia w przypadku innych, podobnych postępowań.
Dlatego RPD wniosła o zbadanie sprawy w ramach nadzoru zwierzchniego.