Rzeczniczka Praw Dziecka zwróciła się do Prokuratury Krajowej o analizę decyzji prokuratury okręgowej dotyczącej umorzenia śledztwa w sprawie znęcania się nad małoletnimi wychowankami szkoły specjalnej.
Monika Horna-Cieślak w piśmie z 29 marca 2026 r. do Prokuratury Krajowej wskazała, że postępowanie dotyczyło podejrzenia psychicznego i fizycznego znęcania się nad dziećmi, w tym używania wobec nich słów powszechnie uznawanych za obelżywe, zastraszania oraz naruszania ich nietykalności cielesnej. Chodzi o czyny z art. 207 § 1a kodeksu karnego.
Prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo uznając, że nie wypełnione zostały znamiona czynu zabronionego, a prokuratura regionalna utrzymała w mocy to stanowisko.
Sprzeciw Rzeczniczki Praw Dziecka
Rzeczniczka Praw Dziecka nie zgodziła się z tą decyzją wskazując, że jest ona co najmniej przedwczesna i wymaga weryfikacji na poziomie Prokuratury Krajowej.
Monika Horna-Cieślak podzieliła stanowisko reprezentanta małoletnich, zgodnie z którym dla wyjaśnienia sprawy niezbędnym jawi się dotarcie do dzieci mogącymi być pokrzywdzonymi w sprawie i ich bezpośrednie przesłuchanie z uwagi na to, iż mają najpełniejszą wiedzę o sytuacji panującej.
Rzeczniczka zwróciła uwagę, że żadne z dzieci potencjalnie pokrzywdzonych w sprawie nie zostało przesłuchane w warunkach przyjaznych. Natomiast brak wysłuchania dzieci stoi w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami Konwencji o prawach dziecka, w szczególności z art. 3 ust. 1, nakazującym kierowanie się nadrzędnym dobrem dziecka we wszystkich działaniach władz publicznych oraz art. 12, gwarantującym dziecku prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów we wszystkich sprawach, które go dotyczą, w tym w postępowaniach sądowych i administracyjnych.
Rzeczniczka podkreśliła, że w sprawach dotyczących przemocy wobec dzieci to właśnie ich relacje mogą być jedynym źródłem wiedzy o rzeczywistym przebiegu zdarzeń.
– Małoletni są wszakże niejednokrotnie jedynymi podmiotami posiadającym pełną, bezpośrednią i niezafałszowaną wiedzę na temat rzeczywistej dynamiki relacji wewnątrzinstytucjonalnych, a przy tym jedynymi podmiotami zainteresowanymi ujawnieniem ewentualnych nadużyć względem nich. Tylko głos dziecka, wyrażony w bezpiecznych warunkach, pozwolić może w związku z tym przebić się przez „mur milczenia” i pozory stwarzane przez osoby dorosłe, i jako taki powinien zostać wysłuchany – napisała Rzeczniczka.
Przestępstwo znęcania ma charakter niejawny, a sprawcy często potrafią skutecznie ukrywać nadużycia przed instytucjami zewnętrznymi. Pokazują to doświadczenia ostatnich lat, w tym tragiczna sprawa Kamilka z Częstochowy. Sprawcy przemocy potrafią skutecznie kreować przed instytucjami obraz prawidłowego funkcjonowania małoletniego. Z kolei osoby z zewnątrz widząc dziecko jedynie w sytuacjach incydentalnych, nie są w stanie lub nie chcą dostrzec subtelnych sygnałów traumy lub mechanizmów zastraszania, którym poddawane jest dziecko.
Liczne nieprawidłowości
RPD przypomniała, że w trakcie kontroli przeprowadzonej przez Rzeczniczkę Praw Dziecka w placówce w 2024 r. stwierdzono wyraźne nieprawidłowości w sprawowaniu opieki nad małoletnimi. Przestępstwo znęcania jest trudne do wykrycia i udowodnienia. Tym bardziej konieczne było dotarcie do dzieci i umożliwienie im złożenia zeznań w bezpiecznych warunkach.
Wniosek RPD
Z uwagi na powyższe Rzeczniczka Praw Dziecka wniosła o ponowną, wnikliwą analizę akt sprawy na szczeblu Prokuratury Krajowej podkreślając, że głos dzieci musi zostać wysłuchany, a ich dobro powinno stanowić nadrzędną wartość w postępowaniu dotyczącym ich bezpieczeństwa.