Sąd okręgowy skazał Dawida B., ojczyma ośmioletniego Kamilka z Częstochowy, na 25 lat pozbawienia wolności. Matka chłopca, Magdalena B., usłyszała wyrok 16 lat więzienia. Skazani zostali też krewni, którzy nie udzielili pomocy chłopcu, nie trafią jednak do więzienia. Orzeczenie jest nieprawomocne. Prokuratura i rodzeństwo zapowiadają apelację – popiera ją Rzeczniczka Praw Dziecka.
Proces, który rozpoczął się 30 czerwca 2025 r., prowadził pięcioosobowy skład sędziowski. Od początku toczył się przy drzwiach zamkniętych, z udziałem organizacji społecznych: Fundacji „To ja – Dziecko” im. Kamilka Mrozka, Fundacji Ordo Iuris, Stowarzyszenia „Szczęśliwe Dziecko”.
Od początku w sądzie obecna była również Monika Horna‑Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka, wskazana przez pełnomocników chłopca jako osoba zaufania. Jej zdaniem tragedia Kamilka to nie tylko dramat jednej rodziny, lecz dowód na głębokie, strukturalne zaniedbania państwa wobec dzieci.
Sprawa ma charakter systemowy
Monika Horna‑Cieślak od miesięcy podkreślała, że sprawa ma charakter systemowy, a dramat Kamilka ujawnia poważne braki w funkcjonowaniu mechanizmów prawnych i instytucjonalnych, które powinny chronić najmłodszych. To nie jednostkowy przypadek, lecz przejaw utrwalonych praktyk i słabości systemu. Zdaniem Rzeczniczki w tej sprawie zawiedli dorośli, zawiodły instytucje, zawiodły mechanizmy prawne.
RPD zwracała uwagę, że sprawa śmierci Kamilka ma trzy wątki: karny – dotyczący przemocy i śmierci dziecka, społeczny – obejmujący postawę dorosłych z otoczenia rodziny, ale też urzędniczy – dotyczący działań lub zaniechań instytucji odpowiedzialnych za ochronę dzieci.
Niebywałe okrucieństwo
Prokuratura Regionalna w Gdańsku żądając dożywocia oskarżyła Dawida B. o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, popełnione w warunkach recydywy oraz z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
Kamilek zmarł na skutek stosowania wobec niego brutalnej przemocy ze strony ojczyma, 27-letniego Dawida B. Mężczyzna znęcał się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem m.in. sadzając chłopca na rozgrzanym piecu, przypalając papierosami, polewając wrzątkiem, bijąc prysznicem oraz pięściami po całym ciele, kopiąc po głowie, rzucając nim o meble i podłogę. Chłopiec miał złamaną rękę i poparzenia obejmujące 25 proc. powierzchni ciała. 8 maja 2023 r., po 35 dniach walki o życie, Kamilek zmarł w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka.
Przemoc wobec sześciorga dzieci
Śledczy ustalili, że przemoc wobec Kamilka była elementem szerszego, wieloletniego znęcania się nad sześciorgiem dzieci przez Dawida B. Mężczyzna dopuścił się tych czynów w ciągu pięciu lat od odbycia kary pozbawienia wolności za podobne przestępstwa.
Brak reakcji matki
Z kolei Magdalena B. matka Kamilka została skazana za udzielenie pomocy mężowi w popełnieniu zabójstwa poprzez dopuszczenie do pozostawienia dziecka w stanie bezpośredniego zagrożenia życia oraz brak reakcji chroniącej dzieci.
Nie pomogli krewni
Na ławie oskarżonych zasiedli także krewni matki – wujostwo Kamilka: Aneta J. i Wojciech J., którym zarzucono nieudzielenie pomocy, mimo że mieszkali z rodziną i widzieli dramatyczny stan chłopca. Oni też usłyszeli wyroki skazujące: Aneta J. – 10 miesięcy, Wojciech J. – 6 miesięcy w zawieszeniu na trzy lata. Sąd uznał, że kobieta nie udzieliła pomocy siostrzeńcowi, mimo że była świadoma, w jakim stanie zdrowia jest Kamilek. Jej mąż też nie reagował – nie wezwał służb i nie podjął żadnych czynności ratunkowych.
Zadośćuczynienie
Ostatecznie kwalifikacja prawna czynu została zmieniona z zabójstwa na znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Orzeczeniem sądu dodatkowo Dawid B. ma zapłacić zadośćuczynienie 40 tys. zł dla Fabianka (brata Kamilka) oraz po 7 tys. zł dla pozostałych pokrzywdzonych dzieci. Magdalena B. – 20 tys. zł na rzecz syna Fabianka.
Wyrok nie kończy sprawy
Rodzeństwo Kamilka zapowiedziało, że zaskarży wyrok. Siostra Kamilka podkreśliła, że jest rozczarowana wyrokiem – Dawid B. powinien otrzymać dożywocie, a Magdalena B. 25 lat więzienia. Działanie to jako prawidłowe popiera Rzeczniczka Praw Dziecka. Jej zdaniem powinna zostać zgłoszona apelacja, a wyrok powinien zostać ponownie przeanalizowany w kontekście stanu faktycznego oraz tego, co przeżył Kamilek i jego rodzeństwo.
Teraz strony mają 7 dni na wystąpienie o uzasadnienie wyroku, a po jego otrzymaniu – 14 dni na złożenie apelacji.