Rzeczniczka Praw Dziecka wniosła kasację do Sądu Najwyższego w sprawie narażenia niemowlęcia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Zdaniem Rzeczniczki Praw Dziecka orzeczona wobec sprawcy kara 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 2 lata nie spełnia standardów ochrony małoletnich oraz stoi w sprzeczności z celami kary określonymi w kodeksie karnym.
Wyrok sądu I instancji
Sąd rejonowy uznał oskarżonego za winnego tego, że mając obowiązek opieki nad swoją kilkumiesięczną córką zaniechał udzielenia jej pomocy medycznej, mimo widocznych obrażeń w postaci zasinień na twarzy i głowie. Tym samym naraził niemowlę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Wyrok, nie trafił do sądu okręgowego, uprawomocnił się.
Argumentacja Rzeczniczki Praw Dziecka
Monika Horna-Cieślak w kasacji z 22 maja 2026 r. podkreśliła, że mimo ustalenia winy, sąd wymierzył oskarżonemu karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. W ocenie Rzeczniczki Praw Dziecka kara ta nie realizuje funkcji prewencyjnej ani wychowawczej, a jej społeczny odbiór może być wręcz odwrotny do zamierzonego.
Rzeczniczka wskazała, że sąd nie uwzględnił społecznego oddziaływania kary, które zgodnie z kodeksem karnym jest jednym z podstawowych kryteriów jej wymiaru. Kara w zawieszeniu za narażenie życia niemowlęcia nie pokazuje społeczeństwu, że przestępstwa wobec dzieci spotykają się ze zdecydowaną reakcją państwa. Może wręcz sugerować, że narażenie dziecka na utratę życia nie jest czynem szczególnie poważnym.
RPD podkreśliła, że kara powinna pełnić funkcję odstraszającą, kształtować postawy społeczne oraz przeciwdziałać powrotowi do przestępstwa. W tej sprawie cele te nie zostały osiągnięte.
Brak środków karnych
Monika Horna-Cieślak zwróciła uwagę na rażące naruszenie prawa karnego materialnego. Sąd nie orzekł bowiem środków karnych, które w przypadku skazania za umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu małoletniego są obligatoryjne. Chodzi o zakazy: zajmowania stanowisk związanych z opieką nad dziećmi, wykonywania zawodów związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem lub opieką nad małoletnimi, czy prowadzenia działalności związanej z opieką lub wychowaniem małoletnich.
Środki te mają chronić wszystkie dzieci przed potencjalnym ponownym zagrożeniem ze strony sprawcy. Ich brak narusza prawa nie tylko pokrzywdzonej, lecz także innych małoletnich, których bezpieczeństwo powinno być zabezpieczone przez państwo.
Naruszone prawa dziecka
Zdaniem RPD wydany wyrok naruszył konstytucyjne prawa dzieci, w tym prawo do ochrony godności i podmiotowego traktowania, prawo do nietykalności i wolności osobistej, prawo do szczególnej ochrony zdrowia fizycznego i psychicznego oraz prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. Najpoważniejszym naruszeniem jest jednak prawo dziecka do ochrony przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.
Z uwagi na powyższe Monika Horna-Cieślak wniosła o uchylenie wyroku i ponowne rozpoznanie sprawy tak, aby kara i środki karne były adekwatne do wagi czynu oraz zapewniały realną ochronę małoletnich.