Rzeczniczka Praw Dziecka złożyła zażalenie na umorzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie nauczyciela, który miał dopuścić się zachowań wykraczających poza normy relacji pedagogicznych.
Rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie umorzył postępowanie w sprawie ws. czynów wykraczających poza normy relacji pedagogicznych, naruszaniu granic osobistych uczniów, faworyzowaniu wybranych uczennic, „puszczaniu oczek”, kierowaniu wobec uczniów niestosownych spojrzeń oraz wypowiadaniu wobec dzieci niestosownych komentarzy, zawstydzających żartów i aluzji podczas lekcji. Organ stwierdził, że opisane czyny nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym, a ich powstanie jest wynikiem nadinterpretacji oraz mechanizmu zniekształcania informacji w środowisku rówieśniczym. Jego zdaniem nie doszło do popełnienia czynu uchybiającego godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom, o których mowa w art. 6 Karty Nauczyciela.
Zażalenie Rzeczniczki Praw Dziecka
Monika Horna-Cieślak w zażaleniu z 20 sierpnia 2026 r. do komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli zarzuciła organowi naruszenie przepisów postępowania dyscyplinarnego poprzez niewyjaśnienie w sposób wszechstronny okoliczności sprawy i niezebraniu pełnego materiału dowodowego oraz dokonaniu dowolnej i niezgodnej z zasadami prawidłowego rozumowania oceny niekompletnego materiału dowodowego.
Rzeczniczka podniosła, że opis czynu zarzucanego nauczycielowi był bardzo ogólny. W zawiadomieniu nie wskazano poszczególnych sytuacji, w których miało dojść do określonych zachowań, nie wskazano również, wobec których uczniów oraz w jakim czasie miały one mieć miejsce. Tymczasem dla właściwej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, konieczne jest uwzględnienie charakteru i powtarzalności zarzucanych zachowań. Przedmiotem zawiadomienia o możliwości popełnienia czynu dyscyplinarnego, a w konsekwencji postępowania wyjaśniającego, nie było wyłącznie jedno, jednostkowe zdarzenie, lecz szereg zachowań przypisywanych nauczycielowi.
Rzecznik dyscyplinarny istotną część swoich ustaleń oparł na założeniu, że źródłem zarzutów była nadinterpretacja jednostkowego żartu. Założenie to zostało poczynione na podstawie zeznań świadka. Zdaniem RPD – nawet przy przyjęciu, że konkretna sytuacja związana z żartem została wyolbrzymiona lub niewłaściwie zinterpretowana, nie przesądza to jeszcze o braku podstaw do zbadania pozostałych sygnałów dotyczących zachowania nauczyciela.
Rzeczniczka podkreśliła, że w sprawie nie zgromadzono bezpośredniego materiału dowodowego pozwalającego na zweryfikowanie, czego w rzeczywistości dotyczyły przekazywane dyrektorowi szkoły sygnały, jaka była ich treść oraz czy odnosiły się one wyłącznie do opisanej w materiale sprawy jednostkowego żartu, czy też do innych, powtarzających się zachowań nauczyciela.
Wniosek Rzeczniczki Praw Dziecka
RPD w piśmie do komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli wniosła o uchylenie postanowienia o umorzeniu postępowania wyjaśniającego, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego oraz przekazanie akt sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu w celu uzupełnienia postępowania wyjaśniającego.