Interwencja Rzecznika przerwała dramat 4-latki

Dziewczynka ma 4 latka, wychowuje się w Polsce i nie zna ojca ani jego języka, bo ostatni raz widziała go, jak miała roczek. Kocha babcię i cierpi po nagłej śmierci swojej mamy Polki. Ale sąd w Katowicach kazał ją oddać pochodzącemu z Maroka Belgowi. Interwencja Rzecznika Praw Dziecka doprowadziła do wstrzymania wykonania tego orzeczenia. 

Dramatyczne sceny rozegrały się w poniedziałek w Radomiu, gdy pełnomocnik ojca w towarzystwie policji i kuratora usiłować odebrać dziecko babci. Dziewczynka zaczęła krzyczeć i płakać na widok obcych dla niej ludzi. Dzisiaj rano ojciec dziewczynki ponownie próbował odebrać ją od babci. Jednak osobista interwencja Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka przerwała dramat 4-latki. Kurator odstąpił od swoich czynności.

Rzecznik wniósł do sądu o natychmiastowe wstrzymanie wykonania orzeczenia, które jego zdaniem jest sprzeczne z dobrem dziecka i spowoduje trwały uszczerbek na zdrowiu psychicznym małej dziewczynki.
 
„Nerwy, trauma i histeria dziecka wobec nieznanego ojca to łzy dziecka, to naruszenie podstawowych praw dziecka. Jak długo organy prowadzące postępowanie będą patrzyły tylko na część przepisów, pomijając uczucia i podstawowe prawa dziecka?” – napisał do sądu Mikołaj Pawlak i zażądał: “Trzeba zatrzymać to znęcanie się nad niewinnym małym dzieckiem”.
 
Do czasu ponownego rozstrzygnięcia sprawy dziewczynka ma przebywać pod opieką rodziny w Radomiu.
 
Sąd Rejonowy Katowice-Zachód twierdzi, że realizując przymusowe odebranie małoletniej, wykonuje obowiązek”, nałożony prawomocnymi orzeczeniami – jedno z nich to wydany zaocznie wyrok sądu w Brukseli, który przyznał władzę rodzicielską ojcu.  
 
Rodzice 4-latki poznali się w Belgii. W listopadzie 2019 roku matka nagle zmarła, a dziewczynka trafiła pod opiekę babci. O pozbawieniu matki władzy rodzicielskiej sąd w Brukseli zdecydował dosłownie na dzień przed jej śmiercią.  
 
Siostrzenica zmarłej matki złożyła w sądzie w Warszawie wniosek o ustanowienie jej jako rodziny zastępczej. Jednak zanim rozstrzygnięcie warszawskiego sądu się uprawomocniło, sąd w Katowicach zezwolił na odesłanie dziecka do ojca do Belgii. 
 
Rzecznik Praw Dziecka przystąpił do sprawy i pomaga babci i bliskim dziewczynki wywalczyć prawo do wychowywania jej w bezpiecznych warunkach w Polsce, wśród ludzi, z którymi chce być i których kocha, a nie się ich boi.
 
“Dziewczynka, jak usłyszała, że niedługo spotka się z tatą, zaczęła histerycznie płakać i krzyczeć, że nie chce iść do taty i że się bardzo boi. (…) Nagłe odseparowanie dziewczynki od osób, którym ufa i w których obecności czuje się całkowicie bezpieczna, a także mając na uwadze fakt, że dziewczynka straciła niedawno bezpowrotnie ukochaną mamę, spowoduje niewyobrażalną traumę dla małoletniej, zaburzy prawidłowy rozwój emocjonalny i wywoła nieodwracalne skutki w psychice dziecka” – ocenił w piśmie do sądu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka dziękuje Ministrowi Sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro za zaangażowanie w tę sprawę.