Skip to:

Zawodowy mediator sądowy, najwyższej klasy niezależny ekspert z doświadczeniem zdobytym w Harvardzie, pomoże w negocjacjach płacowych między nauczycielami a ministerstwem edukacji. Fachowca zaproponował Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

 - Jako reprezentant i obrońca praw dzieci chciałbym zaoferować mediację - proszę wszystkich o spokojną rozmowę, refleksję, chwilę zastanowienia, czy zaplanowane działania rzeczywiście są konieczne, czy argumenty trafne, czy nie warto dać sobie jeszcze trochę czasu, kolejne szanse na rozwiązanie problemów, ale w taki sposób, w którym żadne dziecko, żaden uczeń nie ucierpią - napisał Mikołaj Pawlak w zaproszeniu na spotkanie w Biurze Rzecznika Praw Dziecka rozesłanym do wszystkich stron konfliktu. - Wszak, jak mawiał Janusz Korczak, wszyscy jesteśmy niewolnikami naszych obowiązków. A dobro dzieci to nasz najważniejszy obowiązek - podkreślał w zaproszeniu.

W czwartkowym (24 stycznia) spotkaniu wzięli udział: Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska, przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych - Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", samorządów, szkół i rodziców. Nie pojawili się mimo zaproszenia przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych.

Najważniejsze są dwie sprawy: dobro dzieci i związana z tym godność nauczycieli, a druga, że nauczycielom należą się podwyżki - powiedział po spotkaniu Mikołaj Pawlak. Szefowa MEN zapewniła, że priorytetem rządu jest podniesienie prestiżu zawodu nauczyciela, a dzieje się to m.in. przez sukcesywne podwyższanie płac nauczycieli. 

Wszyscy obecni na spotkaniu zgodzili się, że negocjacje płacowe muszą być kontynuowane, zaś Mikołaj Pawlak ponownie zaapelował, aby przed podjęciem ostatecznej decyzji o rozpoczęciu radykalnej formy protestu - strajku nauczycieli - jeszcze raz spojrzeć na najważniejszy obowiązek wszystkich dorosłych - zapewnienie dobra dziecka. Wyraził przy tym nadzieję, że udział zawodowego mediatora pomoże rozwiązać spór bez szkody dla dzieci. 

- Kwestie szczegółowe, precyzyjne, co do oferty rządu i tego, czy będzie ona zaakceptowana przez związkowców, zostawiam czasowi i dalszym negocjacjom - zakończył Rzecznik Praw Dziecka.